Thursday, February 18, 2010

Thali





















Ostatnio zrobilo sie nieco powaznie, wiec dzis dla relaksu (wdech i wydech badz tez inhale.... exhale, jak kto woli) porozmawiamy o czyms co wszyscy chyba lubimy.
Jedzenie! Uwielbiam indyjskie jedzenie i czesto bardzo ale to bardzo zadziwia mnie to, ze nie udalo mi sie w Indiach przytyc. (jak na razie). Nie bedzie przepisow, bo to nie ma byc ksiazka kucharska, ale za to bedzie o bardzo popularnym koncepcie thali, czyli talerza pelnego wszelakich potraw.
Niemal kazda przydrozna dhaba (budka, ktora ma sluzyc za restauracje w wersji "jesli sanepid do nas przyjdzie to zwiewamy gdzie sie tylko da, zeby nas nie zamkneli w wiezieniu za zle warunki sanitarne"), restauracja, czy pieciogwiazdkowy hotel (w wersji "niewazne, w ktorym miejscu na ziemi jestes nasz hotel bedzie zawsze wygladc tak samo") oferuja thali, czyli pelen posilek.
Thali oznacza "talerz". Indyjski talerz ma w sobie duzo uroku, wierzcie mi. Na poludniu Indii bardzo czesto zamiast talerzy uzywa sie lisci palmowych, ktore po skonczonym posilku zwija sie i wyrzuca. Czesto widac tez jak uczniowie szkol, albo podrozni wyciagaja z toreb swoj posilek zawiniety w taki wlasnie zielony lisc. Ma to zapewnic doskonaly smak i swiezosc potrawom.
Na polnocy Indii je sie natomiast najczesciej z prostokatnych lub okraglych metalowych talerzy z przegrodkami na roznego rodzaju potrawy, ryz i placki, albo tez z plaskich talerzy, na ktorych stoi wiele miseczek wypelnionych po brzegi kolorowym jedzeniem. Na zdjeciu mozecie zobaczyc co zjadlam wczoraj na obiad. Chyba juz rozumiecie dlczego zadziwia mnie fakt, ze ciagle slysze ze jestem tak szczupla :)
Na moim talerzu, w wersji poludniowo-indyjskiej sa: w srodku 3 puri -placki smazone w glebokim oleju, po lewej stroni na osobnym talerzu papad, czyli prazynka w wersji gigant, po prawej stronie w osobnej miseczce widac gorke ryzu, a na talerzu: ukryte pod puri rasam, czyli ostra zupe, ktora jest fantastycznym lekarstwem na katar i przeziebienie, a potem od lewej kolejno: korma warzywna, czyli warzywa w gestym sosie, "sucha" potrawa z warzyw, chatni- gesty sos-krem z przyprawami, uzywany tak jak u nas dip, slodycz, raita - salatka z warzyw w jogurcie, daal- gesta zupe z soczewicy itp., znow raita (tym razem bonusowa :) ), jogurt, sambar - ostra gesta zupa z warzywami.
Przyznam sie szczerze, ze nie moglam sie potem ruszyc :)
Thali w wersji polnocno-indyjskiej to najczesciej z kolei: roti - placki, shahi paneer - ser paneer (przepis juz kiedys podalam) w czerwonym sosie, daal - wspomniana juz zupa z soczewicy itp., ale przygotowana innaczej niz na poludniu, gulab jamun jako slodycz, czyli mikro paczek w syropie, raita, i czasem, ale nie zawsze ryz.
nie wiem jak wy ale ja zglodnialam....
Smacznego wszystkim :)

No comments:

Post a Comment

Note: Only a member of this blog may post a comment.